Blog > Komentarze do wpisu

cupressus




vincent van gogh cyprysy 1889


cyprysy  zaprzątają mnie ciągle, chciałbym zrobić z nich coś podobnego do obrazu słoneczników, bo dziwi mnie, że nikt ich jeszcze nie namalował tak, jak je widzę. w liniach i proporcjach są piękne niczym egipski obelisk. a zieleń jest tak wyjątkowym szczególnym odcieniem. to czarna plama w oświetlonym słońcem krajobrazie, ale to jeden z najciekawszych czarnych odcieni, lecz nie znam drugiego, który byłby trudniejszy do uchwycenia. tutejsze cyprysy trzeba widzieć na tle błękitu, a dokładnie mówiąc, w błękicie. (van gogh)


wtorek, 14 kwietnia 2009, provence

Polecane wpisy

  • pod mimozą

    La Baie Des Anges - Nice Soleil Fleurs Marc Chagall 1962

  • Alpilles w tle

    gaj oliwny 1898 Vincent van Gogh. jak daleko pamięć sięga, widzę przed oczyma hen, na południu, wał gór, którego chełmy*, jary, urwiska i doliny od rana do wiec

  • gorący powiew

    la baie de l’Estaque, Paul Cézanne 1878-1879 Estaque , olbrzymia, wyiskrzona zatoka, półkole wzgórz, nigdy nie wydawały się mu się piekniejsze. w odali, w

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/04/14 13:44:55
Piękny opis!
Rzeczywiście, cyprysy z ich niebywale głęboką, ciemną zielenią i czasami granatowo-szafirowym połyskiem w słońcu są absolutnie niezwykłe. I ta ich smukłość i strzelistość dążąca do słońca i do nieba! Mam takie zdjęcie, które nazywam "Wiotka i Smukła": ciemny smukły cyprys i obok wiotke, jasne drzewo - chciałam napisać wierzba, ale chyba to niemożliwe. W każdym razie kontrast jest przepiękny, choć nieporównywalny oczywiście z "Cyprysami" Van Gogha...
-
2009/04/15 21:11:55
cyprys .... juz samo to słowo to dla mnie poezja... to dwie sylaby sródziemnomorza...